Magister nie naprawi auta
Polska jest w czołówce krajów z Unii Europejskiej jeśli chodzi o liczbę osób z wyższym wykształceniem. Ja myślę, że to wyraz ambicji naszych rodziców, którzy dorastali w socjalizmie. Wówczas dostać się na studia nie było rzeczą prostą. A mieć w rodzinie magistra było powodem do chluby. Swoje niespełnione ambicje skierowali na swoje dzieci, czasem siłą wypychając je na studia. Efektem jest dziś ogromna ilość magistrów bez pracy, albo pracujących poniżej swoich możliwości.
Wprawdzie wyższe wykształcenie może być pomocne w zdobyciu dobrze płatnego zajęcia, ale częstokroć potrzebujemy po prostu kogoś, kto zreperuje nam samochód (kliknij tutaj). Człowiek dobrze znający się na swej robocie to skarb, zaś jednakże większość z nas nie egzystuje dla swojego zawodu, a tylko jest on środkiem dla zarobienia pieniędzy na to aby móc utrzymać siebie oraz swoją rodzinę. Szeregowy mechanik samochodowy zwykle nie zrobi nam wykładu z historii jaką przeszła motoryzacja, wszak przecież nie jest to rzecz jakiej od niego wyczekujemy - ma on po prostu ze znajomością rzeczy skończyć swoją fuchę oraz zająć się tym, by auto działało.
Zajmującą niejednego mieszkańca miasta (nawet jeżeli nie jest to miasto z tych największych) jest materia bezpiecznego życia w takim ośrodku miejskim. Statystycznie wychodzi bowiem, że im konkretniejsze nagromadzenie społeczności na relatywnie małym terenie tym większa występuje możliwość, iż w końcu trafi się na jakiegoś typka o bardziej zaciekłym ustosunkowaniu do współobywateli, jaki dla zwykłej rozrywki lub też z nudów będzie pragnął innego człowieka poturbować, bądź wprost na zwyczajnego recydywistę. Niemniej każda ze zwyczajnych osób pragnie jedynie komfortowo sobie egzystować oraz mieć całkowity spokój, zatem stara się trzymać z daleka od wszelkich kłopotów.
Nie poddaje się jakiejkolwiek wątpliwości, że w procesie rekrutacyjnym (dobór robotnika ze zgłoszonych chętnych) najistotniejsze miejsce zarówno z płaszczyzny pracodawcy jak również konkretnego rekruta są dwa opracowania – cv (od łac. curicculum vitae), zatem zwyczajnie życiorys, a także list motywacyjny wycelowany wprost do domniemanego pracodawcy. To przede wszystkim na podwalinie niniejszych dwóch załączników podejmuje się selekcji i przesądza o zaangażowaniu określonej osoby.